Blog
okruhy
tichy
tichy hmm...
82 obserwujących 298 notek 370875 odsłon
tichy, 7 maja 2010 r.

czyzny i szczyzny

 

Kilka blogów temu (interesująca jednostka czasu?) kuzynka.edyta mianowała mnie do „Kreativ Blogger Award” .

W międzyczasie zaszły zdarzenia, które zepchnęły takie wątki w cień, przynajmniej w moim odczuciu. Potrzebny był mi prawie miesiąc, by dojść jako tako do siebie. Rozumiem, że powinienem przekazać tę pałeczkę dalej. Jak wielu jest takich, którym chętnie bym ją przekazał. Hm... „kreativ” – jakże dziwne słowo, pewnie po szwedzku lub niemiecku.... Oryginalnie, chodziło o jakieś robótki blogowe, świeczki czy inne rękodzieła, które trudno mi zrozumieć.

Niniejszym, przekazuję tę pałeczkę dalej. „Kreativ blogger award” otrzymuje (wraz z wieloma niewymionymi)….

1. Lemoniadowy – za niewiarygodną i niemożliwą znajomość SF, i za szczególną zdolność wynajdywania niezwykłych skojarzeń:

2. Mimochodem IV, lub Wężowy Motyl – za zdjęcie sprzed pół roku:

Było to pożegnanie tego Autora z Salonem 24. Najbardziej popularny wpis – to " Astrografia" (choć dziś sporo zmasakrowany). Inny, wciąż warty zajrzenia – to „Sokotra"..

Salon 24, złośliwie - acz, niestety, zbyt trafnie - zwany „Psychiatrykiem 24” nie daje szansy takim blogom. Na szczęscie, miejsca w sieci jest dużo, i Mimochodem odnalazł się gdzie indziej. Polecam (jakżeby inaczej, nominując?).

Nominaci - zanim przekażą nominację dalej - winni odpowiedzieć na pytanie. Moje pytanie jest proste –

Czemu myślisz, że to - co wydajesz w sieć - jest ważne?

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

A teraz, ad rem, czyli - zajmijmy się trywialnościami....

 U kuzynki.edyty - wokół "ściągi" z odmiany obcojęzycznych nazw własnych - narosło mnóstwo wątków obocznych. Wg. AgnieszkiZet, powołującej się na Słownik PWN, nazwę mieszkańca regionu pisze się z wielkiej litery, np. Pomorzanin lub Katalończyk. Zamęt pewien wprowadził Lemoniadowy, sandomierzanin i Sandomierzanin... przypominając imperialną przeszłość potężnego ongiś księstwa, opanowanego przezniewdzięcznych a wrażych Radomszczan, jak Rzym przez Wandali... Nieprawda? Kliknij tu by zobaczyć.

No, dobrze, mieszkańca regionu piszemy z dużej litery, mieszkańca miasta - z małej. Ale miasto określa region. Np. nikt nie zaprzeczy istnieniu regionu szczecińskiego lub wrocławskiego. Zatem, każdy szczecinianin jest Szczecinianinem, zaś każdy wrocławianin - Wrocławianinem. Nawet maciupcie miasteczko określa region, choćby regioniczek. Ba, byle wieś czy przysiółek - też mają swoje regioniczusie.

Język polski jest niezwykle elastyczny. Posiada nawet mechanizm budowania nazw regionów wedle woli - przez dodanie końcówki "-szczyzna" lub "-czyzna" - ot, byle za bardzo nie syczeć i nie szeleścić... Wiele z tych nazw krąży swobodnie, nie budząć żadnego oporu, na przykład - "Kielecczyzna" lub "Sandomierszczyzna".

Zwróćmy uwagę jak historia - nawet niedokładnie znana - odbija się w ortografii. Nie mówimy "lublińszczyzna" ale "lubelszczyzna". "Lublin" - to w istocie przymiotnik dzierżawczy. Jakiś Lubel lub Lubla ongiś miał sobie miasto... (i dzisaj też różni mają).

Zakopane? Zakopiańszczyzna. Skąd to "i" w środku? Aa... bo nazwa nie ma nic wspólnego z "kopaniem" ani "zakopywaniem". Była ongiś polana zwana Zakopiskiem.... Nazwa się zmieniła, ale język pamięta, każąc zmiękczać "p" w wyrazach pochodnych. Mówisz, że nie ma regionu "Zakopiańszczyzna"? Jak to nie ma?! Myślę o nim, zakreślam palcem na mapie. Więc jest.

Gdyńszczyzna? Miliczyzna? Kołobrzeżczyzna? Czemu nie, byle wprawnie kontrolować szelest i historię?! Legnica - Legniczyzna czy Legnicczyzna... może Legnicyczyzna? Glosuję za pierwszym, choć nie jest pewne skąd się nazwa Legnicy wzięła... od Ługów, jakby Łużyczan?

A Łódź? Hm... Łodziszczyzna. Głosuję przeciw "Łodziczyźnie" by podlizać sie Łodzianom.

Tak - Łodzianom! Albowiem, skoro jest napisane, i każda rzecz ma swój region, nazwę mieszkańca miasta lub nawet wsi można pisać jak kto chce, czy to z dużej, czy z małej litery... Zgaduję jednak, że w intencji słowodawcy nie leżał taki zamęt. Tyle, że myślał o regionie, którego nazwa jest historycznie lub politycznie umocowana.Czemuś nie napisał słowodawca, że o to mu chodziło.

Czy można na tych słowodawcach polegać?

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale